niedziela, 23 października 2016

Nie baw się Chłopcze zapałkami

Sytuacja jakich wiele w moim życiu. Trzeba się z kimś spotkać, pogadać, załatwić kilka spraw. Tym razem w spotkaniu uczestniczą obcy mi ludzie, trzy osoby - dwie kobiety i jeden chłopak, który od razu przykuwa moją uwagę. Na oko młodszy ode mnie o jakieś 5-8 lat, przystojny, uśmiechnięty i trochę nierozgarnięty. 

Ilustracja: Nikoloz

Rozmawiamy. Tematy posuwają się do przodu i wszystko przebiega sprawnie. Po godzinie wszystko mamy ustalone. Jeszcze tylko wymiana wizytówek na potrzeby dalszego kontaktu i mogę zakończyć pracę na dzisiaj. Jego numer dostaję na kawałku wyrwanej z zeszytu kartki - urocze. 

Od domu dzieli mnie 40 minut w korkach, więc na spokojnie rozważam ustalenia. Niestety czuję, że moje myśli niebezpiecznie zawracają w kierunku jego błękitnych oczu, białych zębów i łobuzerskiego uśmiechu. Upominam się w myślach - Ewa, przecież to jeszcze dzieciak, daj mu spokój - po czym z drugiej strony głowy słyszę od razu kontrę - Bez przesady, 25 lat to już nie dziecko... ewidentnie ze mną flirtował przecież. Włączam muzę na full, by zagłuszyć wewnętrzną rozterkę. Do domu wracam z mocnym postanowieniem nicnierobienia w tym kierunku. 

Torebkę rzucam na krzesło, buty zdejmuję na środku pokoju i zasiadam za biurkiem. Odpalam przeglądarkę i odruchowo uruchamiam Facebooka, żeby sprawdzić jak się dzisiaj mają strony moich projektów. Wpisuję jego dane w wyszukiwarkę - tylko rzucę okiem, przecież od tego nic się nikomu nie stanie

Nie mija 10 minut i dostaję wiadomość "Jest pani Aniołem, który wystąpił z piekła". No i masz! Nie mówiła Ci mama, że od takich kobiet jak ja, tacy chłopcy jak Ty powinni się trzymać z daleka?

Myślę sobie - Jakim k***a Aniołem?! - ale odpisuję "Jaka Pani? Ewa jestem". Próbuję wyważyć ton dalszej rozmowy na bardzo chwiejnej skali, gdzieś pomiędzy "Dziękuję, to strasznie miłe. Dawno nikt nie powiedział mi nic równie ujmującego" a "Pieprzysz się, czy trzeba z Tobą chodzić?".

Dłuższa chwila zastanowienia... "A Ty skąd się wyrwałeś?".

4 komentarze:

  1. Szczęściarz z tego "chłopca".

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Cię Nieboska Ewo :-).

    Chyba Twoja słowiańska dusza podpowiada ... do dzieła ;-).
    Nie masz aby ochoty zrobić z chłopca mężczyzny? Zapewne poza jego świadomym wyborem jest to co się z nim dzieje. Raczej czuje, niż wie - trochę mu zazdroszczę tego braku kontroli, z której wywodzi się jego śmiałość. Każdy ma swoje zalety.

    Serdecznie Pozdrawiam
    Gran Torino :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Ja się nie znam na mężczyznach" - cudne ��

    OdpowiedzUsuń