poniedziałek, 10 października 2016

Najpiękniejsze - 6

Zostaniemy jeszcze na chwilę w Stolicy. 

Ona jest Kobietą przede wszystkim dobrą i odważną... a dopiero później można przypisać do niej wszystkie inne przymiotniki. Jej odwaga nie polega na tym, że coś po prostu robi... ale na tym, że to co robi, przeczy wielu jej ograniczeniom i obawom. Zawsze mogę na nią liczyć, co ogromnie doceniam. Jedna z nielicznych osób, która potrafi sama od siebie wyjść z inicjatywą i pomóc. 

Ilustracja: Steven Vigil

Często wyrzucam sobie, że powinnam jej poświęcać więcej czasu, ale sama nie mam go za wiele... czym się usprawiedliwiam.

Jest szalenie niepozorna, do tego stopnia, że sama nie zdaje sobie sprawy ze swoich możliwości. Potrafi podważyć każdy komplement jaki usłyszy. Ma swój udział w tworzeniu tego bloga - często robi korektę tekstów. Więc o ile dobrze ją znam to w tym tekście znajdzie najwięcej błędów, niejasności i rzeczy z którymi się nie zgadza.  Robi to sama od siebie, a ja chętnie stosuję się do jej uwag i sugestii, jednak w tym wypadku na pewno nic nie będę poprawiać ;)

Spotkałam ją w miejscu, w którym w ogóle nie spodziewałabym się tego typu skromnej i nieśmiałej dziewczyny - czyli na imprezie mocno nacechowanej erotyzmem. Była jak z innej bajki, wśród tych wszystkich bezpruderyjnych ludzi. Jednak było w tym coś perwersyjnego i wiedziała o tym - jak Czerwony Kapturek na imprezie w stadzie Wilków.

Pisze piękne listy - szczególnie te, które pisze odręcznie. W każde urodziny (moje i Mata, które wypadają w tym samym miesiącu) dostajemy od niej wypisane ręcznie kartki i urocze prezenty. Dawniej, zanim okazało się że ma pewne problemy alergiczne, piekła dla nas pyszne ciastka i samodzielnie robiła czekoladki. Pyszne! Dużo czyta i świetnie mówi po angielsku.

Nigdy do końca nie pogodziła się z tragedią, która spotkała ją gdy była jeszcze dzieckiem. To miało i ma ogromny wpływ na jej życie i na jej relacje damsko-męskie, które są ograniczone do minimum. A szkoda... bo mężczyzna, który stanie na wysokości zadania, zyska prawdziwy nieoszlifowany diament. Kobietę, która potrafi bardzo dużo z siebie dać. Lojalną, ciepłą, spontaniczną, niepozorną i oddaną.

---

Zobacz również: 

3 komentarze:

  1. Witam Cię "Najpiękniejsza - 6"
    Wiem, że będziesz to czytać :-) i trochę obawiam się tak pisać, ale...
    Jesteś Wielka choć Cię nie znam, ale wiem, że jesteś.
    Gdy Ewa w Tobie widzi Dobro i Odwagę to wiem, że tak jest na pewno.

    Może wyrażę to takimi słowami:
    Chyba z życiem jest jak ze śmiercią - gdy się z tym pogodzimy i gdy wiemy, że nie wszystko od nas, a wiele od przypadku czy miejsca zależy - to po prostu jest łatwiej.
    Życzę Ci "Najpiękniejsza - 6" dużo szczęścia przez wielkie "SZ" i wierzę, że spotkasz odpowiedniego "jubilera", choć bez ryzyka się nie obędzie. Mądrość ludowa mówi, że kto nie ryzykuje ten traci. Odwagi "Najpiękniejsza - 6". Odwagi.

    ...i Ciebie Nieboska Ewo oczywiście też Witam, ale stylistyczna poprawność kazał mi w tym miejscu to zapisać :-)

    pozdrawiam
    Gran Torino

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Wiem, że będziesz to czytać :-) i trochę obawiam się tak pisać, ale...” zazwyczaj nie czytam komentarzy – w większości miejsc są dla mnie zbyt irytujące, więc wolę się niepotrzebnie nie denerwować i staram się nie czytać żadnych i nigdzie.

      „Jesteś Wielka choć Cię nie znam, ale wiem, że jesteś.” Na pewno nie.
      „Gdy Ewa w Tobie widzi Dobro i Odwagę to wiem, że tak jest na pewno.” Widzi to co sama pokazuje – jak ktoś jest dla mnie dobry, to ja dla nich też, jak nie jest dla mnie dobry, to ja też jestem niedobra.

      „Chyba z życiem jest jak ze śmiercią - gdy się z tym pogodzimy i gdy wiemy, że nie wszystko od nas, a wiele od przypadku czy miejsca zależy - to po prostu jest łatwiej.”
      Nie zgodzę się. O ile wiadomym jest, że życie i śmierć są nierozłączne, to jednak ciężko je porównywać. Na śmierć nie mamy wpływu, wcześniej czy później nadejdzie i nie będziemy mieli wtedy za dużo do powiedzenia – jak to zwłoki. Z życiem jednak możemy mieć znacznie większe pole do popisu i tylko od nas samych to zależy jak się nasze losy potoczą. Oczywiście zdarzają się momenty, na które nie mamy wpływu, ale to my decydujemy czy wyciągniemy z nich wnioski, czy coś będziemy chcieli zmieniać, żeby takiej czy innej sytuacji w przyszłości uniknąć bądź sobie z nią lepiej radzić. Można też na mój sposób – ponarzekać (dla mnie to forma myślenia i analizowania na głos) i jakoś sobie poradzić. Kiedy uznamy, że życie i śmierć są takie same bądź podobne, to nie pozostaje nic innego jak usiąść w kącie i płakać, bo utkniemy w impasie i poddamy się temu, żeby to inni decydowali za nas. A na coś takiego nigdy się nie zgodzę.

      „wierzę, że spotkasz odpowiedniego "jubilera", choć bez ryzyka się nie obędzie.” Jubilerów jak na razie mam zwyczajnie dość, żaden nie spełniał moich oczekiwań… albo nie zasługiwał na miano przyzwoitego człowieka. Te moje kontakty nie są tak minimalne jak mogłoby się wydawać, po prostu szybko się kończą. Dochodzą do tego też inne powody dlaczego wolę te kontakty ograniczać, o których Nieboska nie wie, bo nigdy jej o nich nie mówiłam. Na chwilę obecną, nie chcę też, żeby ktokolwiek mnie „szlifował” – a ostatecznie, właśnie tym zajmuje się jubiler.

      W każdym razie, dziękuję za życzenia :)

      Usuń
  2. Witam Cię "Najpiękniejsza - 6"
    Przyznaję, "jubiler" nie był tym co chciałem wyrazić. Ścieżka "diamentu" zasugerowała mi takowe słowo :-)...
    Subiektywnie skłaniam się jednak do twierdzenia, że w życiu jednak nasze losy są zdeterminowane przez przypadek w stopniu jakiego nie chcemy zaakceptować.
    Raczej jestem zwolennikiem idei zawartej w "Fight Club-ie", że w życiu trzeba się puścić, gdyż nasza wiara, że możemy życie kontrolować jest iluzją. Nie chodzi też o to, żeby usiąść w koncie i płakać. Ideą jest podejmowanie ryzyka - to objaw naszych decyzji. Przeskakujemy w inny nurt życia, a do czego to doprowadzi... Życzeniowo myśląc do czegoś dobrego, a pragmatycznie myśląc do czegoś po prostu innego. Dzięki temu mechanizmowi możemy zmieniać wiele więcej niż sądzimy, że potrafimy lub możemy.
    Podejrzewam, że w Tobie Ewa widzi możliwości, których możesz nie dostrzegać,a przypadkowa rola "czerwonego kapturka" sugeruje mi, że jest to możliwe :-).
    Tak czy inaczej Życzę Tobie wiele Szczęścia z całego serca.

    pozdrawiam Ciebie "Najpiękniejsza - 6" :-) i Ciebie Nieboska Ewo :-).
    Gran Torino

    Przeprasza z interpunkcję i błędy stylistyczne ;-)

    OdpowiedzUsuń