piątek, 7 października 2016

Najpiękniejsze - 3

Myślę, że ten post jest szczególnie ważny, ze względu na pewne trudne dla jego bohaterki okoliczności. Wygląda bowiem na to, że trzeba jej pilnie przypomnieć te wszystkie dobre rzeczy... 

Ona jest Kobietą, która z okularnicy i mola książkowego wyrosła na piękną i zabójczo inteligentną businesswoman. Jej biust zaślepił już niejednego mężczyznę, a potrafi to w mig wyłapać i wykorzystać na swoją korzyść. 

Ilustracja: Steven Vigil

Uczyła mnie od podstaw jak należy się zachować nie tylko w interesach. Poskromiła we mnie trochę dzikie stworzenie i pokazała Wielki Świat. Przedstawiła mi ludzi z pierwszych stron gazet. To z nią po raz pierwszy jadłam sushi i głupio mi było przyznać, że mi stoi w gardle. To ona kupiła mi pierwszą marynarkę i od niej dostałam pierwsze, zupełnie nowe buty na obcasie.

Czasami kiedy pełna podziwu przeglądałam jej błyskotki pytała "chcesz?" i dawała mi je z taką łatwością, jakby to było jej kompletnie zbędne. Nigdy nie oczekiwała niczego w zamian. I tym sposobem nauczyła mnie nie tylko brać, ale i dawać... To od niej nauczyłam się, że rzeczy materialne niewiele znaczą, chociaż wiele ułatwiają i są wygodne. Mówiła "też kiedyś komuś pomożesz" i tak też robię, kiedy tylko mogę.

Nie ma szczęścia w miłości, na którą niewątpliwie zasługuje, bo kochać potrafi bez opamiętania... a może właśnie dlatego? Pod przykrywką zdystansowanej, eleganckiej i niezależnej kobiety, kryje się wrażliwa, spontaniczna dziewczyna w trampkach z psem na smyczy lub koniem na lonży. Mistrzyni karaoke o 3 nad ranem. Tylko z dwiema kobietami mogę jeździć autem po mieście i śpiewać na cały głos - ona jest jedną z nich, drugą poznaliście w "pierwszym odcinku".

Możemy nie rozmawiać ze sobą miesiącami, ale to raczej nic nie zmienia między nami. Kiedy widzimy się po długim czasie jest jak zawsze... swobodnie i nigdy nie brakuje nam tematów. Powtarzała mi dawniej, że z moim temperamentem albo stoczę się na samo dno albo wzbiję się na sam szczyt. Wybrałam jedno i drugie.

---

Ta oto Kobieta będąc w potrzebie, pisze właśnie "nie zasługuję na Was"... Kochana, świat nie zasługuje na Ciebie! A już na pewno nie zasługuje ktoś, kto nie potrafi docenić tego, jaką jesteś piękną Istotą. 

---

2 komentarze:

  1. Witam Cię Nieboska Ewo.
    Trudno to mi wyjaśnić, ale chcę powiedzieć "Jak mogę pomóc?".
    Powiedz proszę Jej, że uważam iż jest w gronie wyjątkowych kobiet i że czasem smutek jest złym doradcą.
    Zabrzmi to może dziwnie, ale gdy sami zasmucamy swoje wnętrze możemy trwale stać się smutni.
    Powiedz też proszę Jej, żeby nie spoglądała na życie jak na ciągły egzamin. To wymysł kultury, a nie natury. Porównując zachowanie ludzi z różnych stron świata wobec takiej samej sytuacji można to łatwo ocenić.
    Nie znam Jej, ale wiem, że zawsze po deszczu przychodzi słońce.
    pozdrawiam
    Gran Torino

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gran Torino, sama to przeczyta - zadbam o to :)

      Usuń