czwartek, 6 października 2016

Najpiękniejsze - 2

Ona jest Kobietą energiczną, zdystansowaną i zawsze w dobrym guście. Odżywiała się zdrowo zanim jeszcze ktokolwiek wpadł na pomysł eksponowania półek z ekologiczną żywnością. Nie przeszkadzało jej to jednak melanżować po kilka dni, kiedy byłyśmy jeszcze nastolatkami. Często nie mogę wyjść z podziwu obserwując jej pełne wdzięku, kobiece gesty. Jest krucha i niezniszczalna równocześnie. To z nią pakowałam się zawsze w największe tarapaty i z nią spadałam na cztery łapy.

Ilustracja: Steven Vigil

Ma ogromną wrażliwość na piękno i sztukę, znacznie mniejszą na ludzi. Swój niesmak potrafi okazywać bardzo ostentacyjnie, ale doskonale wie, kiedy może sobie na to pozwolić. Potrafi bowiem uszanować czyjeś uczucia. Nie należy do osób, które łatwo dają się lubić - zwykła powtarzać, że najgorsze co może być to "bycie fajnym". Ma więc kilku równie ekscentrycznych znajomych, z którymi rozumie się doskonale.

Jest w ciągłym ruchu. Jeśli akurat nie pracuje to z całą pewnością podróżuje, zwiedza jakąś galerię sztuki, jeździ na rowerze albo wspólnie ze swoim chłopakiem testuje nowe spoty dla miłośników sportów wodnych.

Przeszła bezbłędnie wszystkie szczeble korporacyjnej kariery i docenia swoją stabilną pozycję. Jej poziom zarobków wpędził już w kompleksy niejednego "kolegę ze studiów". Znamy się jednak z czasów, kiedy obie miałyśmy tylko marzenia. Może właśnie dlatego nasza przyjaźń przetrwała już 16 lat, bo te marzenia były i będą dla nas ważne.

Uwielbiam dostawać od niej prezenty, zawsze są tak cudownie osobliwe. Jeden obraz malowała dla mnie kilkanaście lat. Oczywiście staram się nie pozostawać dłużna i każdy prezent dla niej musi być szczególny, najlepiej wykonany samodzielnie. Widujemy się dwa razy do roku - z okazji moich i jej urodzin, ponieważ wypadają idealnie co pół roku. Tak jest od lat.

Czasami udaje nam się nadprogramowo zaplanować jakąś weekendową wycieczkę. Kiedy wyjeżdżamy nie muszę się o nic martwić poza swoim bagażem, bo ona zawsze ma bardzo szczegółowy plan. Nawet nie staram się wtrącać nic od siebie, bo wiem, że i tak nie starczy nam czasu. Długo nie wysiedzi w jednym miejscu... zawsze jest coś dalej, co warto jeszcze zobaczyć, poznać, posmakować.

Gdy byłyśmy nastolatkami postanowiła, że rodzice nie będą ograniczać jej wolności i uciekła z domu. Po czym dzwoni do mnie i mówi, że zdążyła zabrać tylko moje wiersze, bo bez nich przecież nie może nigdzie iść. Uwielbiam ją za tę niezłomną wiarę w mój potencjał :)

Jeden z wierszy był właśnie dla niej...

"Osobowość bogata upleciona szczerym sensem Istnienia
Jej myśl najprostsza jest zarazem kwintesencją zrozumienia (...)"

---

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz