wtorek, 10 maja 2016

Marketing - zawodowo a prywatnie

W związku z opublikowanym na Facebooku zdjęciem książki "Skuszeni. Jak tworzyć produkty kształtujące nawyki konsumenckie" dostałam ciekawe pytanie od jednego z Was. Pomyślałam, że odpowiem publicznie, zakładając, że może więcej osób miało podobny pomysł. Pytanie brzmi: czy prowadząc bloga staram się kształtować nawyki konsumenckie?

"maj na żółto" 

Otóż nie, a jeśli nawet, to nie jest to świadome działanie. Z technicznego punktu widzenia blog i profil na FB nie mają funkcjonalności, które by to umożliwiały. Natomiast zawodowo zajmuję się marketingiem oraz współtworzeniem aplikacji webowych i mobilnych, gdzie takie "sztuczki" są jak najbardziej pożądanym zjawiskiem. 

Czy prowadząc bloga wykorzystuję wiedzę dotyczącą marketingu? Tak, staram się nie popełniać podstawowych błędów i wykorzystywać dostępne narzędzia w sposób zgodny z ich przeznaczeniem. Jeśli zaś chodzi o samo prowadzenie bloga, pewnie sami zauważyliście już, że raczej nie spinam się tym zanadto. Eksperymentuję z tekstami, zmieniam zdanie co do niektórych serii, publikuję nieregularnie itd. 

Lubię to miejsce i lubię świadomość, że ktoś czyta to co mam do powiedzenia. Jednak nie chciałbym aby forma ograniczała moją potrzebę ekspresji. Dlatego wieloma aspektami, którymi przejmowałabym się z zawodowego punktu widzenia, nie zajmuję sobie tutaj głowy. Dawniej jeszcze potrafiłam poprawiać wpisy w nieskończoność - eliminując literówki i zbędne przecinki. Teraz poprawiam tylko, gdy coś zauważę już po publikacji lub ktoś zwróci mi uwagę na błędy. Nie dlatego, że mi nie zależy, ale dlatego aby sobie samej nie zakładać kajdanek perfekcjonizmu. 

Ze znajomością różnych sposobów perswazji i manipulacji jest trochę tak jak ze znajomością śmiertelnych ciosów karate. Ich stosowanie w nieuzasadnionych wypadkach jest nieetyczne, ale przynajmniej wiesz, jak się przed nimi uchronić. Odkąd byłam nastolatką czytam książki na ten temat. Na moim regale znajduje się wiele pozycji poświęconych psychologii biznesu, sprzedaży, konfliktów, kłamstwa, manipulacji i uzależnień. Chętnie dzielę się tą wiedzą i wyczulam znajomych i bliskich na różne rzeczy. 

Zadaniem marketingu jest dotarcie do wybranej grupy ludzi z produktem, usługą lub ideą. Sam fakt, że dowiedzieliście się o istnieniu tego bloga można już nazwać marketingiem. Kolor tła, czy czcionki i sposób prezentowania grafiki - to również marketing. Czyli decyzje, które podejmuję, aby prezentowane przeze mnie treści były przyjemniejsze w odbiorze. Niektórym odpowiada mój styl innym nie - a to, jak dotrzeć do osób, które znajdą ze mną wspólny język, również jest kwestią doboru odpowiednich narzędzi i dokładnego określenia dla kogo piszę. 

Dlaczego mając taką wiedzę z zakresu psychologii, biznesu i marketingu nie prowadzę bloga na ten temat? Po pierwsze, takich stron jest mnóstwo. Po drugie nie czuję takiej potrzeby. Poza tym bardzo sobie cenię anonimowość, a zabawa w eksperta wymaga rozgłosu.

---

Jeśli natomiast ktoś z Was ma jakieś pytania związane z wyżej wymienionymi zainteresowaniami to piszcie śmiało - w komentarzu lub na maila (nieboskaewa@gmail.com). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz