niedziela, 14 lutego 2016

Na podłodze najlepiej

Od południa spędzamy z M. czas na materacu, który od wielu miesięcy zalega na środku salonu. Stał się on stałym elementem naszego umeblowania. Rozłożyliśmy go kiedyś, aby wygodniej śledzić losy bohaterów "Gry o tron" i tak już zostało. 

Lubię soboty takie jak ta. Herbata z miodem i cytryną, mój ulubiony koc i świetna książka - aktualnie "Siła nawyku" Ch. Duhigg'a. Między jednym rozdziałem a drugim zamówiliśmy hamburgery i obejrzeliśmy "Odyseję Kosmiczną" - to musiało być niesamowite doznanie kinowe blisko 50 lat temu, chociaż jakże odległe od aktualnych obrazów znanych mi z gatunku s-f. 

Rozpieszczona przez efekty specjalne i obrazy skąpe w walory artystyczne, miałam problem aby oglądać ten film w skupieniu. Wiele scen dzieje się jakby w zwolnionym tempie i aż ciężko uwierzyć, że kiedyś budziły skrajne emocje. Genialne wnętrza - wyobrażam sobie ile radości musiało sprawić projektowanie tego kosmicznego świata. Lubię zabawę kolorami, które w tym projekcie odgrywają szczególną rolę. Co nie zmienia niestety faktu, że nie rozumiem przesłania tego filmu. Poniżej najciekawsza postać - HAL 9000. 


HAL 9000 | Źródło: Wp.pl

2 komentarze:

  1. To miał być pierwszy lub jeden z pierwszych komentarzy jakie miałem tu postawić bo nie dość że o filmie to o klasyku kina science fiction. Co do ostatniego akapitu a konkretniej przesłania jakie ten tytuł niesie...Kiedyś tam gdzieś w sieci w jednym z wątków poświęconych filmom przeczytałem wypowiedź której sens był mniej więcej taki - kino science fiction jest pod pewnymi względami piękne ponieważ w tego typu filmach nierzadko nie ma jednego, określonego zakończenia tudzież przesłania i każdy może konkretny tytuł interpretować na własny sposób. Ja bym to nieco rozwinął i dodał że w przypadku niektórych filmów - do których moim zdaniem zalicza się między innymi 2001: Odyseja kosmiczna taka zależność jest widoczna nawet w przypadku scen, motywów a nawet wątków. Niemniej jest to tego typu kino że przynajmniej dwukrotny seans w skupieniu jest nader pożądany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem pewna, czy moja psychika jest na tyle odporna aby przez to jeszcze raz przebrnąć ;) Ale możliwe, że potrzebuję po prostu więcej czasu do refleksji i wrócę do tego za jakiś czas. To niewątpliwie ważne Dzieło, chciałabym to sobie jakoś też przyswoić, ale nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń