czwartek, 28 stycznia 2016

Łzy

Podobno płacz oczyszcza. Łzy smutku czy radości dają wyraz emocjom, które nie pomieściły się w ciele. Czasami płaczę w przypływie nagłych wzruszeń. Co ciekawe - tylko jeden mężczyzna potrafi sprawić, że płaczę ze szczęścia; tylko jeden potrafi sprawić, że płaczę z tęsknoty - i są to dwie różne osoby.

Jednak pamiętam takie łzy, które nie mają nic wspólnego z empatyczną, wrażliwą naturą, ani hormonami. To łzy które płyną z bezsilności, wstydu i upokorzenia. Takie, których nie da się po prostu zetrzeć chusteczką, gdyż żłobią blizny pod skórą i zostają z nami na zawsze. Łzy, których destrukcyjna siła kreśli nowy koniec i jest to nieodwracalne.

2 komentarze:

  1. Są jeszcze te łzy od wiatru ;)
    I te mimowolne "obojętności"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poetycko :) Zastanawiam się tylko, jak w moim wykonaniu wyglądałyby łzy zobojętnieni, gdyż w takim stanie raczej jestem mniej wrażliwa.

      Usuń