środa, 1 lipca 2015

Porto > Santiago de Compostela


Czerwoną linią oznaczona jest trasa, którą zamierzam pokonać blisko 250 km - pieszo, sama, w ciągu 10-11 dni. Nie byłam na pożądanym urlopie od bardzo dawna. Liczę, że uda mi się odciąć od wszystkich i wszystkiego. 

Trasa znana jest jako Droga Świętego Jakuba, każdego roku przemierzają ją pielgrzymi z całego świata. Ma swoją hiszpańską i francuską odmianę, ja natomiast zawsze chciałam zwiedzić Portugalię. Moja wędrówka nie ma religijnego podłoża, bardziej duchowo-rozrywkowy. Zamierzam iść przed siebie, poznawać ludzi, podziwiać widoki i odkrywać obcy świat. Mam też misję. Chciałbym się od siebie dowiedzieć, czego właściwie chcę, jak mam dalej żyć, gdzie, z kim i co chcę robić. Szczególnie to ostatnie pytanie jest ostatnio palące, bo kończy mi się kilkuletni kontrakt, którego nie chcę przedłużać, mimo owocnej współpracy. Praca po kilkanaście godzin dziennie w dużym stresie trzyma mnie w nieustannym napięciu. A ja chcę cieszyć się życiem, podziwiać, tworzyć, doświadczać, kochać, śmiać się i mieć w poważaniu wszystkich sfrustrowanych pracoholików (takich jak ja obecnie). 

Kiedyś robiłam głupie rzeczy i na niczym mi nie zależało. Później zaczęłam się starać i przegięłam w drugą stronę. Chciałabym znaleźć równowagę… tę wewnętrzną. Kiedyś nie miałam nic i czułam, że mogę wszytko. Dzisiaj mam wszytko i czuję, że nic nie mogę. Nie mogę bo nie mam siły, bo ciągle coś muszę, bo projekty, bo zobowiązania, bo terminy, bo chcę sobie coś udowodnić. Tylko co i po co? Buen Camino!

1 komentarz:

  1. Jejku tak zazdroszczę! Te podróże ... też bym kiedyś w życiu chciała wyruszyć i poznać świat. Kocham to ♥
    Póki co przeszłam jedynie 210km do Częstochowy ale od czegoś trzeba zacząć mam dopiero 18 lat :)
    Pozdrawiam serdecznie ♥ http://issoya.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń